Pałac Przerzeczyn-Zdrój

Jak napisałam wczoraj, po wizycie w Uzdrowisku, chciało mi się bardzo pić, więc udałam się do sklepu w na wiosce. Ale miałam też inny cel. Jadąc do uzdrowiska zauważyłam po jednej stronie wysoki kamienny mur z dużą bramą, a za nim dużo drzew, na końcu tego muru był osobno ogrodzony kościół, oraz piękny ogromy folwark.
– Pałac – myślę sobie i postanawiam w sklepie wywiedzieć się wszystkiego, a zwłaszcza historii współczesnej, bo ta obecnie najmniej poznana, każda inna dostępna w internecie od ręki.
– Dzień dobry, poproszę półtoralitrową wodę mineralną niegazowaną – powiedziałam – najlepiej dolnośląską.
– Dolnośląskiej nie mam – odpowiedział Sprzedawca – ale dostanie pani Cisowiankę.
Dziękuję i płacę, odrkęcam korek, pociągam łyk życiodajnej wody i zaczynam rozmowę.
– A proszę mi powiedzieć, co jest po drugiej stronie ulicy, za tym murem?
– Proszę Pani, nic nie ma. Park. Zaniedbany.
– A tam przypadkiem nie pałac jest? – zagaduję.
– Jest, ale bardzo zaniedbany. – I tu zaczyna się cały monolog Sprzedawcy, a wraz z nim cała fascynująca historia.
– Pałac i park kupił ten sam człowiek, który ma uzdrowisko, ale pani, nic tam nie robi. – Rozpoczął swój wywód Sprzedawca. – W ogóle skupuje ziemie w okół uzdrowiska, szpital chce budować (wizualizacja TUTAJ). Niedługo nic tu nie będzie nasze, wszędzie się to panoszy. Sprawdzi się przysłowie, jakie powtarzał mój ojciec „Nasza ulica, ich kamienica„.
– Tak, tak. Rozumiem. – Kiwam głową i słucham dalej.
– Ale wie Pani, to mały pionek tylko jest. Podstawiony, chodzi o coś większego. Widzi pani, tam w murze jest dziura, wyrąbali drzewo, dziurę w murze, ale już nie sprzątnęli. Tak właśnie robią.
– A to gospodarstwo ogromne, co jest obok parku, to czyje? – Zadaję pytanie.
– Też jego, wszystko kupił i wszystko stoi. – Odpowiada. – Pałac, proszę pani stoi, nic się nie dzieje, a hotel miał być. Pani, pamiętam jak tu PGR jeszcze był. Wszystko się trzymało, w parku był ogrodnik, wszystko było piękne. A tera pani… – Macha ręką – nawet na płocie krzaki rosną.
Mhm. Ironicznie myślę sobie. Za dużo popeegierowskich pałaców widziałam.
– Dziękuję panu za opowieść. A myśli Pan, że mogę sobie zobaczyć pałac z bliska? – Pytam Sprzedawcy. Mężczyzna wzrusza ramionami i odpowiada:
– Raczej nie bardzo.
– Ale gdybym się uparła, to którędy można wejść? – Dopytuję – Przez tę dziurę po drzewie?- Tak, tylko tamtędy. Auto może pani zostawić przed kościołem.
Po tych słowach pożegnałam się, ale auto zostawiłam pod rozlatującym się zamkniętym na głucho dawnym Gieesem.

Przespacerowałam się wzdłuż muru zauważając, że wspomniane przez Sprzedawcę krzaki na murze, to kwitnący bez. Zrobiłam też kilka ujęć pałacu z oddali myśląc, że jak nie uda mi się dostać do parku, to będzie chociaż to na dokument. Dotarłam do dziury po drzewie, ale po analizie głębokości zrezygnowałam ze skoku przez, do, czy przeniknięcia obok… Zresztą pod Gieesem stały babki i tak wzbudziłam zainteresowanie zostawiając tam samochód, a co dopiero gdybym skoczyła do dziury? A niedajbóg krzywo na skręconą nogę w Arboretum w Wojsławicach. To by było dopiero… Sensacja dnia. Tak więc stwierdziłam, że pójdę przez gospodarstwo i spróbuję pałac zajść od tyłu.

Tak przespacerowałam się obok kościoła NMP Królowej Polski i doszłam do gospodarstwa.

Gospodarstwo jest ogromne. Widać, że kiedyś był to potężny folwark ale i całkiem słuszny PGR w czasach nowożytnych. Szkoda, ze teraz stoi puste i niszczeje, niegdyś musiało tętnić życiem…

Kiedy doszłam do pól moim oczom ukazał się dość smutny obrazek, lecz bardzo popularny nadal jeszcze. Cóż… Smutny zwyczaj przywieziony zza Buga. I pomyśleć, że 500 metrów dalej są uzdrowiskowe źródła… W sumie może dobrze, że nie piłam…

Pałac Przerzeczyn Zdrój 8 767x1024 Pałac Przerzeczyn Zdrój
Szambo wywożone na pole

Oczywiście od tyłu można bez problemu było dojść do pałacu i chyba od najbardziej prezentacyjnej jego strony. Cały pałac zadbany, w porównaniu do innych widzianych wcześniej. Nawet doprowadzony do niego jest prąd. Do środka się nie pakowałam. Szyby w oknach, drzwi zamknięte na cztery spusty.

Park rzeczywiście zarośnięty, ale niewielkim kosztem można szybko doprowadzić do stanu użytkowego.

Pałac Przerzeczyn Zdrój 3 767x1024 Pałac Przerzeczyn Zdrój
Alejka parkowa

Podczas moich podróży nie zawiedli mnie jeszcze prości ludzie ze wsi, uwielbiam z nimi rozmawiać, zawsze czegoś dowiem się ciekawego, zawsze usłyszę miłe słowo, które odwzajemniam. Następnym razem opowiem Wam historię o sytuacji, kiedy wszystko potoczyło się zupełnie inaczej niż zwykle.

O historii przedwojennej pałacu można poczytać na stronie Fotopolska.
Zdjęcia archiwalne pochodzą ze strony: www.dolny-slask.org.pl
Pałac Przerzeczyn-Zdrój na mapie: