Opactwo cysterskie w Kamieńcu Ząbkowickim

Do Kamieńca Ząbkowickiego Cystersi przybyli w XIII wieku z Lubiąża i choć nie jest tak okazałe jak lubiąskie opactwo cysterskie wraz z pałacem Habsburgów, opactwo w Kamieńcu Ząbkowickim jest niesamowite i w latach świetności cieszyło się świetnością.
Przebywający w kamienieckim klasztorze mnisi zajmowali się piwowarstwem i gorzelnictwem, ale także szewstwem, garbarstwem, tkactwem czy nawet kamieniarstwem. Zajmowano się rolnictwem czy hodowlą trzody. Klasztor rozwijał się do XV wieku, poza działalnością gospodarczą rozwijano tutaj także działalność kulturalną – piśmiennictwo historyczne i liturgiczne. To kamienieccy Cystersi mieli pod swoją opieką sanktuarium z cudowną figurą Matki Boskiej w Bardzie. W trakcie wojen husyckich opactwo bardzo ucierpiało, ale co nie ucierpiało wtedy? Co czytam o jakichś zamkach czy pałacach, które odwiedzam, to każde z nich cierpi podczas tych wojen. Tak i kamieniecki klasztor podupada gospodarczo. Kolejne lata przynoszą tragedie, które spadają na klasztor. Najpierw pożar, później wojna trzydziestoletnia, podczas której zupełnie ograbiono dobra cysterskie, by na koniec wszystko zabrała epidemia dżumy.

Odbudową dóbr cysterskich zajmuje się przybyły z Lubiąża opat, który odnawia kościół, stawia nowy browar, piekarnię, folwark i karczmę. Zakłada także bibliotekę, która bardzo szybko się zapełnia, restauruje także okoliczne kościoły, w tym także bardzkie sanktuarium. W tym czasie także kościół oraz klasztor zbarokizowano.
Sielanka trwała do wojen śląskich, po których klasztor i działalność cysterską opodatkowano, co doprowadziło klasztor do bankructwa.
Po kupnie Kamieńca Ząbkowickiego przez Marianne Orańską w pobliżu klasztoru wybudowano pałac oraz kościół protestancki.

Najciekawsza historia natomiast dotyczy oczywiście II Wojny Światowej, kiedy to w opactwie cysterskim w Kamieńcu Ząbkowickim zorganizowana jest największa składnica dzieł sztuki przez Konserwatora Prowincji Śląskiej Grundmanna, oczywiście ten fakt zapala lampkę w główkach poszukiwaczy skarbów. Smaczku dodaje opowieść o znalezieniu zapadliska, w którym była… winda do podziemi klasztornych. Do dziś niejeden poszukiwać schodził teren klasztoru w poszukiwaniu miejsca, gdzie mogło to być. Ja sama chodząc po ruinach dawnych krużganków wejścia głównego i zakrystii.

Nawiasem mówiąc wejście było z drugiej strony od strony pałacu, nie tak jak obecnie od strony drogi…

W każdej legendzie jest ziarno prawdy, miejscowi ze Stolca opowiadają o tym, ze obok pałacu jest tunel (nawet widziałam wejście) którego jedna odnoga spod pałacu prowadzi aż do klasztoru w Kamieńcu. Jednak zasypana, wyobraźnia działa, skrytki Grundmanna, zaginione dzieła sztuki, może odkopiemy? 😉
Zawiesiłam się trochę w lapidarium sztuki sakralnej przy klasztorze i tam odkryłam swoją nową pasję, fotografowanie zbliżeń elementów nagrobków 😀

W marcu ubiegłego roku kilkukrotnie przebywałam w Archiwum Państwowym, szkoda że nie zrobiłam fotografii wnętrza, ale to umówię i zrobimy mały aneks do wpisu.

Wewnątrz opactwa znajduje się piękny kościół:

W zabudowaniach folwarcznych funkcjonuje Muzeum – izba pamiątek, ale żeby obejrzeć trzeba kupić bilet do pałacu, który dostępny jest w… kościele…. ech… szkoda opowiadać, choć może opowiem jak przyjdzie mi opisać pałac Marianny Orańskiej.

Zdjęcia archiwalne pochodzą ze strony: http://dolny-slask.org.pl/

Podobne miejsca

One thought on “Opactwo cysterskie w Kamieńcu Ząbkowickim

  1. Trochę drogie te lbilety na zamkowe komnaty ,chyba jedne z najdroższych w regionie .Podobno jednak sa to cegiełki na remont zamczyska .Co do tunelu i kopania 🙂 chętnie z łopatą przyjadę .

Dodaj komentarz