Żydzi we Wrocławiu

W kontekście historycznym często wspomina się o Żydach w Łodzi, w Warszawie, a nawet w Krakowie, postanowiłam więc sprawdzić czy są Żydzi we Wrocławiu, jak się mają i jak wyglądała ich historia. Korzystając z okazji, że zostałam zaproszona do Fanpage Centrum Informacji Żydowskiej na Facebooku, postanowiłam się tam udać, aby posłuchać ciekawych opowieści, aby znaleźć miejsca bliskie kulturze żydowskiej. Z trafieniem nie miałam problemu, gdyż wiedziałam, że zarówno Centrum, jak i Gmina Żydowska mieszczą się we Wrocławiu przy ulicy Włodkowica. Tam też rozpoczęłam spacer wgłąb kultury, która jest mi tak bardzo obca.
Obecnie trwa remont Centrum, więc miałam problem z trafieniem do miejsca, gdzie się ono mieści. Tak więc odwiedziłam sam zarząd Gminy Żydowskiej, mieszczący się w dość klimatycznej kamienicy.

Stamtąd zostałam skierowana  do Synagogi Pod Białym Bocianem. W sumie cieszę się z tego faktu, bo nigdy nie byłam. Zawsze w mojej świadomości było to miejsce niedostępne, tam gdzie nie wolno chodzić, lub nie warto. Zupełnie nie wiem dlaczego, jakby czarna dziura na planie Wrocławia. Tam staję na dziedzińcu, przed Synagogą i jestem pod wrażeniem, dość duży to obiekt, a ja wzięłam aparat z mniejszą matrycą i mam problem z objęciem obiektu. Tutaj dowiaduję się z tablic informacyjnych wiszących na budynku, że w tym miejscu, z tego miejsca deportowano wrocławskich Żydów w latach 1941 – 1944 do hitlerowskich obozów zagłady. Pozwalam sobie tu na chwilę zadumy ku pamięci tych osób i zmierzam w kierunku wejścia do Synagogi.

Witam się w recepcji i pytam o miejsce, gdzie znajduje się Centrum Informacji Żydowskiej. Dowiaduję się, że na pierwszym piętrze dokąd się udaję. I tutaj przeżywam swoje pierwsze rozczarowanie kulturą żydowską we Wrocławiu. Kobieta siedząca przy biurku na moje pytania odpowiada zdawkowo, właściwie dowiaduję się, że jedynymi rzeczami jakie mogę obejrzeć w tej chwili jest wystawa mieszcząca się za drzwiami za jej plecami, oraz Cmentarz Żydowski na ul. Ślężnej, który jest Muzeum Miejskim. Nic nie wspomina o drugim Cmentarzu (w znacznie gorszym stanie) na ul. Lotniczej. Nic nie mówi mi o tym pięknym miejscu, w którym się zajmujemy. Nie ma nawet folderu na temat Synagogi w języku polskim i odsyła mnie do stojaka z ulotkami przy recepcji. Jestem naprawdę tą minutową rozmową zniesmaczona. Pytam ją o podwórko, tuż nieopodal, na którym znajduje się studnia, pozostałość po Klasztorze Reformatów. Nie ma pojęcia o czym mówię, aczkolwiek się trochę nie dziwie, suma sumarum mi także nie udaje się odnaleźć później studni w terenie.

Decyduję się na obejrzenie wystawy, choć dość ubogiej, ale mieszczącej się na galerii Synagogi. Co mnie cieszy, gdyż mogę popodziwiać obiekt wewnątrz. Wystawa przedstawia dosłownie kilka symboli kultury żydowskiej i nic nie mówi mi o samej historii Żydów we Wrocławiu. Za to moją uwagę zwraca księga fotografii Żydów w Gieszczach Pustych – obecnie w Głuszycy. Tę księgę wertuję długo i dokładnie.  Dokonuję dokumentacji fotograficznej wnętrza Synagogi oraz wystawy i rozczarowana brakiem odpowiedzi na nurtujący mnie temat historii Żydów we Wrocławiu udaję się na tę katolicką stronę mocy.

Ale, żeby nie było że jestem leniwa, postanowiłam na własną rękę poszukać trochę informacji i ciekawostek na temat samej Synagogi pod Złotym Bocianem, oraz historii Żydów we Wrocławiu. (informacje pisałam na podstawie strony jewish.org)

Historia wrocławskich Żydów sięga aż średniowiecza, kiedy to Wrocław był jednym z największych skupisk Żydów w Europie Środkowej. Prawdopodobnie już pod koniec XII wieku powstała tutaj Gmina Żydowska. Obejmuje ona okolice ulic Uniwersyteckiej, Nożowniczej, św. Barbary, północne części ulic Kuźniczej i Więziennej oraz plac Uniwersytecki.
W XIII wieku ograniczono swobody Żydom i utworzono specjalne strefy osiedlowe, takie getta. Przy czym mogło istnieć tylko jedno takie getto w mieście.
W XIV wieku dokonano wielkiego pogromu Żydów i wtedy wypędzono wszystkich z miasta, wkrótce jednak Żydzi znów osiedlili się we Wrocławiu.
W XV wieku przez franciszkanina inkwizytora Jana Kapistrano doszło do osądzenia 41 Żydów i do spalenia ich żywcem na stosie na obecnym Placu Solnym we Wrocławiu. Pozostałych Żydów wypędzono z miasta, a małe dzieci ochrzczono i oddano pod opiekę rodzinom chrześcijańskim. Tak nastąpił upadek Gminy Żydowskiej w czasach średniowiecza.

Dopiero w połowie XVII wieku osiedlił się tutaj Żyd, który założył nowożytną Gminę Żydowską, był to Zachariasz Lazarus z Nachodu. Do tego czasu Żydzi we Wrocławiu pokazują się okazjonalnie, przy okazji targów czy jarmarków.
W XVIII wieku znów wypędzono Żydów na mocy dekretów cesarza  Karola VI.  Sytuacja ta zmieniła się po przyłączeniu Śląska do Prus i została uregulowana sprawa żydowska we Wrocławiu. Od tego czasu Żydzi osiedlali okolice placu Bohaterów Getta, ulic Krupniczej, św. Antoniego, św. Mikołaja i zaułki wzdłuż ulicy Kazimierza Wielkiego.

Spokój Gminy Żydowskiej (pomijając politykę wewnętrzną) trwał do 1933, czyli do czasów dojścia Hitlera do władzy. W wyniku antyżydowskiego terroru część Żydów wyjechała wgłąb Niemiec, a największy pogrom miał miejsce w czasie Nocy Kryształowej. Ponad 2 tysiące Żydów wysłano do obozu w Buchenwaldzie.
W 1941 roku zaczynają się wysiedlenia deportacje Żydów do obozów w Sobiborze, Bełżcu, Auschwitz, Izbicy, Theresinstadt i Kownie.

W czasie Nocy Kryształowej zostaje zdewastowane też wnętrze Synagogi pod Złotym Bocianem, później Hitlerowcy organizują tutaj warsztaty mechaniczne i składowisko zrabowanego mienia żydowskiego.
Dopiero po 1945 roku kiedy Wrocław staje się skupiskiem osiedlających się znów Żydów, Synagoga pod Złotym Bocianem trafia w ręce rozwijającej się do dziś Gminy Żydowskiej.
Synagoga pod Złotym Bocianem nie pełni funkcji modlitewnej, odbywają się w niej koncerty i uroczystości związane z kulturą żydowską, dopiero obok niej znajduje się tzw. Mała Synagoga, która pełni funkcje modlitewne (widoczna jest na jednym z moich zdjęć)

Wiedzieliście, ze tak burzliwe i trudne było życie Żydów we Wrocławiu?

11 thoughts on “Żydzi we Wrocławiu

  1. Ciekawe, ciekawe. Dzięki, że trochę poszperałaś, bo lekko zszokowany jestem informacją o budowie szosy z Głuszycy do … Bielawy ? Jak się spojrzy na mapę, to bym opisał fotkę jako budowę szosy Głuszyca-Pieszyce, lub raczej Głuszyca – Dzierżoniów. A tu taki kwiatek. Wiele pytań powstaje. Kiedy powstało to zdjęcie i opis, że zachowana jest stara nazwa Głuszycy ? Dlaczego do Bielawy ? Czy obóz Sportschule był związany z budową tej szosy, czy też idąc dalej – z RIESE ? Czy od strony Bielawy i Pieszyc były obiekty związane z RIESE ? Bo przecież jedną z funkcji drogi jest łączenie obiektów przemysłowych czy administracyjnych. Ciekawy smaczek, Muszę wpaść do Wrocka i obejrzeć resztę starych fotek.

    1. Oj wybieram się od pewnego czasu. Pewnie gdy wyzdrowieję na tyle bym mogła wyjść z domu w końcu się wybiorę 🙂

Dodaj komentarz