Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)

Na sam początek zobaczcie zdjęcie:

Wielka Waga Wrocław 1 550x364 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)

Co tu widać?
Jest fontanna, grupa ludzi, dalej kamienice, kamieniczki Jaś i Małgosia, a na samym końcu Kościół Garnizonowy ze swoją wieżą widokową.

Nas natomiast interesuje to co na ziemi, ta czerwona obwódka. (Już nie raz wspominałam, że we Wrocławiu warto uważnie patrzyć pod nogi: poczytaj klikając TUTAJ)

Cóż to takiego?
Pamiątka po Wielkiej Wadze we Wrocławiu.

2017 05 20 172822 550x365 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)
Widok całości z satelity
IMG 20170214 142028 550x318 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)
Tablica wmurowana w chodnik, wyjątkowo udało mi się uchwycić napis, na co dzień jest niewidoczny

To teraz pora na wyjaśnienia.

Wrocław niegdyś był dużym i ważnym ośrodkiem handlowym. W drugiej połowie XIII wieku miasto uzyskało dwa ważne handlowe przywileje – prawo mili zapowiedzianej i prawo składu. To pierwsze polegało na zakazie urządzania targu w promieniu mili od miasta, trzeba było zaopatrywać się w samym mieście, a drugie na tym, że każdy przejeżdżający przez Wrocław kupiec musiał złożyć swoje towary w miejskich składach i wystawiać na sprzedaż przez co najmniej 3 dni. A skoro tak, to pryz wielkich obrotach konieczna była obecność wagi miejskiej, tak też we Wrocławiu była Wielka Waga i Mała Waga też.

5707575 1 516x550 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)
Wielka Waga we Wrocławiu. Rycina z 1846 r.

Ta wielka stała na Rynku w zachodniej jego części. Wielka Waga służyła do ważenia towarów o masie powyżej 10 centarów (czyli powyżej 500 kg). Wielką Wagę rozebrano w 1847 roku (rok po zrobieniu powyższej ryciny), a na jej miejscu wzniesiono pomnik konny Fryderyka II autorstwa Augusta Kissa, który ma ciekawą historię powojenną (jeśli Was interesuje, a naprawdę warto ją poznać, będzie na samym końcu wpisu).

Mała waga, dla tych lżejszych towarów znajdowała się w/na (w zależności od źródła) Domu Płócienników, który natomiast w 1859 roku rozebrano, a na jego miejscu wybudowano obecny nowy Ratusz.

Dom Płócienników 550x403 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)
Dom Płócienników z widocznym pomnikiem konnym

Ale żeby nie było, że tak wszystko pozostało bez śladu, to i po Domu Płócienników została pamiątka. Spójrzcie na zbliżenie fragmentu powyższego zdjęcia:

Dom Płócienników 2  519x550 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)

Otóż w Sukiennicach da się odnaleźć właśnie ten wykusz, zrewitalizowany:

Wielka Waga Wrocław 2 364x550 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)

Wielka Waga Wrocław 3 357x550 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)

Widzicie na drugim zdjęciu napis?

Wielka Waga Wrocław 6 550x364 Wrocławska sprawa wielkiej wagi (i małej też)

Zaczęłam dociekać co tam jest napisane.

Libram iniustam abominatur Dominus
at pondus iustum delectat Eum

Waga fałszywa obraża Pana
a ciężar słuszny jest na chwałę Jego

W źródłach znalazłam informację, że napis pochodzi z Wielkiej Wagi, że napis pochodzi z Domu Płócienników, że napis pochodzi z Domu Wielkiej Wagi.

A na koniec tematu, legenda: O powstaniu Wielkiej Wagi na podstawie legend Krzysztofa Kwaśniewskiego.

Dawno dawno temu żył we Wrocławiu niezwykle uczciwy i zamożny sukiennik, który zatrudniał w swoim warsztacie aż 24 czeladników. Brakowało mu jednej rzeczy, nie miał dzieci. Zatem tym bardziej otaczał opieką swoich uczniów i traktował ich jak własnych synów.
Pewnego dnia tuż przed Bożym Narodzeniem zaproponował żonie, że na święta sprawią uczniom nowe piękne ubrania. Pomysł ten bardzo spodobał się kobiecie i od razu zaczęła obmyślać projekt. I tak w świątecznym prezencie wszyscy uczniowie dostali piękne nowe ubrania z najlepszego sukna. Uczniowie nie posiadali się z radości, lecz nie wiedzieli jak mogą się odwdzięczyć.
Wówczas najstarszy czeladnik zaczął rozmyślać, że mistrz pieniędzy ma dość i wymyślił, że najlepszym rozwiązaniem będzie, gdy razem z sukiennikiem i jego żoną razem pójdą do kościoła odświętnie ubrani okazując wdzięczność i przywiązanie. Tak też młodzieńcy uczynili.
Niestety nie wszystkim się to spodobało, a prawo wówczas było surowe przeciwko wszelkiemu zbytkowi. Sukiennika oskarżono przed Radą Miejską, że chodzi z zbyt licznym orszakiem służby. Nie pomogły tłumaczenia, Rada okazała się być nieustępliwa. Za karę kazano mistrzowi wznieść drewniany budynek wagi miejskiej, zwieńczony dachem z miedzianej blachy. Tak też w 1571 roku powstała Wielka Waga we Wrocławiu.

Bibliografia:
Krzysztof Kwaśniewski, „Legendy wrocławskie i dolnośląskie”, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015 r.
Rafał Eysymontt, Leszek Ziątkwski, „Wrocław – przewodnik”, Wydawnictwo Via Nova, Wrocław 2009 r.


Jesienią 1944 r. oddział SS zdemontował posąg i zakopał go w wale nadodrzańskim w Lesie Osobowickim, celem uchronienia przed zniszczeniami wojennymi. Po zakończeniu wojny trzech mieszkańców Wrocławia, pracowników składnicy surowców wtórnych – Jan Proszak, Juliusz Wolnik i Adam Martyński – nielegalnie (dzięki podrobionemu pozwoleniu) sprzedało posąg za sumę 260 tysięcy złotych odlewni dzwonów Eugeniusza Woyczyńskiego, gdzie został przetopiony. Za ten czyn oskarżono ich przed sądem. Cokół pomnika rozebrano dopiero w 1948 r.

Źródło: Wikipedia

Dodaj komentarz