Restauracja pod Jeleniem Sobótka

Po zwiedzeniu Górki oraz centrum miasta i wiedząc, że jadę po południu do pracy więc raczej do domu nie wrócę, postanowiłam skorzystać z usług gastronomicznych jednego z lokali, a przy okazji dowiedzieć się gdzie jest w Sobótce informacja turystyczna. W sercu miasta miałam do wyboru restaurację w hotelu, pizzerię oraz Restaurację pod Jeleniem. Wybór padł na tę ostatnią choć szczerze mówiąc miałam ochotę na jakiegoś gyrosa. No ale nic, pomyślałam że spróbuję jelenia albo chociaż gulasz z dzika, w końcu dziczyzny nigdy nie jadłam. Jelenia jednak nie było, ani dzika, a standardowe żarcie, jak wszędzie.

Restauracja pod Jeleniem 1 768x1024 Restauracja pod Jeleniem Sobótka
Resrauracja pod Jeleniem

Restauracja Pod Jeleniem chwali się 400-letnią tradycją i jej nazwa pochodzi od głowy jelenia wiszącego na rogu kamienicy.

Restauracja pod Jeleniem 2 768x1024 Restauracja pod Jeleniem Sobótka
Jeleń na ścianie

Wnętrze lokalu ładne, świeżo odnowione, ale dla mnie zbyt surowe. Takie trochę pomieszanie z poplątanym, piękne wnętrze i kiczowate serwety na stole, a w oknie PRL-owska lampka. Do tego dziwny bar, zupełnie stylem nie pasujący do pomieszczenia.

Restauracja pod Jeleniem 3 768x1024 Restauracja pod Jeleniem Sobótka
Wnętrze restauracji

Z dużej karty standardowych dań wybrałam jak zawsze żurek, jest to mój wykładnik, jedząc żurek zasadniczo wiem, jaka jest ta kuchnia. Sama dość często gotuję żur z własnego zakwasu więc jestem w stanie wyczuć wszelką inną chemię. Po żurku miałam ochotę na rybę, ale dowiedziawszy się, że jest mrożona, zdecydowałam się na kurczaka grillowanego z surówkami oraz frytkami, podawanego z dwoma sosami. Na koniec tego zestawienia jeszcze parzoną kawę.

Restauracja pod Jeleniem 4 1024x768 Restauracja pod Jeleniem Sobótka
Wystrój stolika

Oczekując na posiłek dowiedziałam się, że w Sobótce nie ma czegoś takiego jak Informacja Turystyczna. Ale Pani z obsługi była tak miła, że podarowała mi mapę okolic Ślęży, za co bardzo bardzo dziękuję.

Na początek dostałam kawę, lubię kawę pić po obiedzie, a nie przed obiadem. Ale trudno. Do kawy było dołączone ciasteczko, które miało smak ni to migdałów, ni to marcepana. Niezjadliwe. Kawa smakowo bez szału.

Restauracja pod Jeleniem 5 768x1024 Restauracja pod Jeleniem Sobótka
Kawa z ciastkiem

Doczekałam się na żurek. Dziwna sprawa, dostałam go w bulionówce, a obok na talerzyku ziemniaki z masłem i koperkiem. Sam żurek miał w sobie jedynie połowę jajka oraz bardzo słabej jakości kiełbasę, ze skórą. Do tego chemia, niestety. Kiełbasą i żurkiem odbijało mi się cały dzień.

Danie główne też nie powaliło mnie na łopatki. Frytki suche jak wiór. Smak frytek z prawdziwych ziemniaków, które jadłam w dzieciństwie, chyba już nigdy nie wróci. Mięso było dobre, choć spodziewałam się czegoś innego. Było delikatne, ale bałam się że będzie surowe. Nie było. Miało natomiast twardą „skórkę”. Nie wiem, ja się nie znam,  grillem to nie smakowało, ale było bardzo smaczne. Największym zaskoczeniem na plus były surówki. Bardzo smaczne, świeże i czuć że robione na miejscu. A największym rozczarowaniem były sosy. Jeden majonezowy z naciskiem na majonez, zrobiony ze słabej jakości produktu, a drugi czosnkowy, też średni, ale bardziej zjadliwy.

Restauracja pod Jeleniem 9 1024x647 Restauracja pod Jeleniem Sobótka
Danie głowne

Myślę, że do tej restauracji nie wróciłabym, a następnym razem obiad zjem gdzie indziej.
W miedzy czasie dowiedziałam się, że punkt Informacji Turystycznej znajduje się w Schronisku PTTK pod Wieżycą, mieści się tam też restauracja. Trzeba tam będzie podjechać następnym razem.

Restauracja pod Jeleniem na mapie:

Loading map...

loading Restauracja pod Jeleniem Sobótka

2 thoughts on “Restauracja pod Jeleniem Sobótka

  1. cóż, w takich mieścinach małych o dziwo najlepsze i najświeższe żarcie jest zawsze w tzw. „mordowniach”, bo tam jednak schodzi tego sporo. Polecam taką pijalnię w Wałbrzychu Mieście zaraz po lewej stronie po wyjściu z dworca. Dobre piwo i genialne tosty 🙂

  2. Masz rację Tośka 🙂 100% Nie wszystko złoto, co się świeci. A w Polsce często słabe żarcie mamy. Serio, nie pogardziłabym dobrą kaszanką. Tanio, smacznie. Można? Można.

Dodaj komentarz