Rynek w Kątach Wrocławskich

Rynek w Kątach Wrocławskich

Czy przejeżdżając przez małe miasteczka, gdzieś w biegu, po drodze, zatrzymujecie się w nich, aby zobaczyć, co mają do zaoferowania? W ubiegłym roku w ciepły listopadowy wieczór, po pracy pojechałam sfotografować Rynek w Kątach Wrocławskich. Sęk w tym, że rozpadał się deszcz i nie zdołałam zrobić fajnych fotek, niemniej pokażę Wam defekt mojej tamtejszej pracy.

Wiatrak holenderski w Gogołowie

Wiatrak holenderski w Gogołowie

Już od stojąc przy pałacu widać obiekt, który wzrokiem przyciąga uwagę. Jest to wiatrak holenderski w Gogołowie. Taki z jakimi walczył Don Kichot. Ten pochodzi z XIX wieku i jest super odnowiony. Wiatrak jest oznaczony jako zabytek. W okół teren jest w przebudowie, więc widać że właściciele umieją wykorzystać potencjał zabytku. Organizowane są tam imprezy okolicznościowe, można też skorzystać z noclegu. Więcej na temat historii i działalności turystycznej można poczytać na stronie gogołowskiego wiatraka.

Strzelin – senne miasteczko, w którym czas się zatrzymał

Strzelin – senne miasteczko, w którym czas się zatrzymał

Strzelin to małe miasto słynące z największego wyrobiska granitu i przyznam szczerze, jest zadziwiające. Nawet średniowieczne zabytki mieszają się z architekturą PRL-owskich budynków. Serce miasta, spory Rynek, jest miejscem dość sennym. Na samo przywitanie zaczepił nas średnio trzeźwy facet oferujący nam skrzynkę jabłek – szarych renet – z darmowym dowozem nawet do Wrocławia. Więcej kosztowałby go ten dowóz niż nas te renety.

Rynek w Strzegomiu

Rynek w Strzegomiu

Postanowiłam zwiedzić jakieś miasto, wybór szybko padł Rynek w Strzegomiu, bo choć przejeżdżam tędy bardzo często, wstyd się przyznać, ale nie byłam w rynku ani razu. Czasu starczyło mi zaledwie na obejście ratusza w okół, zrobienie fotografii, oraz lokalizację i rozmowę w Informacji Turystycznej na temat miejsc godnych uwagi w okolicy. Moją uwagę na wstępie zwrócił pręgierz, gdyż koło niego zaparkowałam samochód.

Rynek Radków

Rynek Radków

Radków to mała średniowieczna mieścina leżąca u stóp Gór Stołowych. Jestem dość mocno związana z nią, gdyż stąd pochodził mój Tato. Zazwyczaj bywam nad zalewem i żałuję, że dotychczas tak mało uwagi. Choć mam zdjęcia z czerwca 2008 roku, więc można zrobić małe porównanie jak się przez 6 lat zmienił rynek w Radkowie.