Pałac Zagrodno

Mówi się, że Facebook to samo zło. Natomiast ja przekonałam się, że owszem, choć czasem rozmija się to z prawdą. Dzięki przynależności do różnych ciekawych grup tematycznych, nie tylko zyskuję nowych czytelników, ale także poznaje wiele ciekawych osób, z którymi kontakty przenoszę także do rzeczywistości. Ostatnio Facebook otworzył mi niejedne drzwi. Tak więc dzięki grupie Tajemniczy Dolny Śląsk poznałam Alicję (Ala wkrótce wesprze także Dolnośląski Podróżnik i napisze ciekawą relację z Grodźca). Udało nam się spotkać i spotkamy się jeszcze nie raz, wiele nas łączy, mamy dzieci w tym samym wieku oraz wspólną pasję i miłość – Dolny Śląsk.
Spotkałyśmy się u Alusi, która mieszka w Zagrodnie koło Złotoryi, by stworzyć ciekawy materiał dowodowy na Dolnośląski Podróżnik. Wiecie, ja muszę być w ruchu, a i wyjazd do Zagrodna sponsorowały punkty Payback wydane na Stacji BP. Przede Ala chciała pokazać mi Pałac Zagrodno. No i pojechałyśmy.

Pałac Zagrodno 30 767x1024 Pałac Zagrodno
Pałac Zagrodno

Pałac został wzniesiony w XVI wieku, jako obronny, otoczony fosą renesansowy dwór. Na przełomie XVIII i XIX wieku poddany licznym przebudową i rozbudową oraz wzniesiony do rangi pałacu. Właścicielami pałacu był ród Schellendorf. Po II Wojnie Światowej pałac został zdewastowany. W latach 70-tych ubiegłego stulecia najcenniejsze elementy architektoniczne odspojono, poddano konserwacji i zdeponowano w Muzeum Regionalnym w Chojnowie. Obecnie pałac popada w coraz większą ruinę, ku mojej rozpaczy.

cfbf8e01e9 thmb800 Zagrodno 18571883 jpg Pałac Zagrodno
Zagrodno w 1881 roku

Mówię Wam, pałac jest śliczny i letnią porą bardzo zarośnięty. Widać nawet pozostałości po starym zegarze, który na archiwalnej fotografii wygląda dość okazale.

Choć ruina straszy, nie byłabym sobą gdybym nie weszła do wnętrza ruin. Alusia została z dzieciakami, a ja ruszyłam na podbój. Może przy jesieni, gdy krzaczory są mniejsze jest to łatwiejsze i można wejść od frontu. Jak było w przypadku Wandy, na zdjęciach której pałac wygląda zupełnie inaczej.  Mi natomiast zostało trochę inne wejście – przez piwnice. Do piwnic i tak musiałam się przedzierać przez pokrzywy do ramion, ale przezorny zawsze ubezpieczony, mimo upału zarzuciłam natenczas na ramiona arafatkę i można było iść. W piwnicach w przeciwieństwie do atmosfery panującej na zewnątrz było chłodno i przyjemnie, ale te natomiast stanowiły małe niebezpieczeństwo z powodu przerytych podłóg prawdopodobnie przez złomiarzy czy innych poszukiwaczy metali kolorowych. Jak zwykle nie miałam latarki…

Na parter pałacu prowadziły kiedyś pewnie schody, obecnie jest kupa gruzu, po której trzeba się wspiąć. I tu będę pisała pochwały moim wojskowym butom, bo bym chyba bez nich nogi i zdrowie straciła. PŻ dziękuję 😀

Na parterze leży całe piętro. Niestety. A na nim rosną obficie krzaczory. Tak bardzo bardzo rosną, trudno było się przedzierać, i znów przydała się chusta, dzięki której nie miałam porysowanych ramion. Wnętrze absolutnie nie ma już nic z wnętrza z dawnych czasów. Można postać i powdychać resztki klimatu z dawnych lat.

Nawet wieża to stara skorupa tylko z jednej strony, a wewnątrz pusta. Tylko została mała poprzeczna belka, która mogłaby posłużyć jedynie wisielcowi samobójcy.

Pałac Zagrodno 13 1024x767 Pałac Zagrodno
Wnętrze wieży

Próbowałam z pałacu wyjść frontem, niestety gdy już uporałam się z krzaczorami był taki spadek ostry, że bez znajomości gruntu wolałam nie ryzykować, ale zrobiłam kilka fotek zewnętrza z bliska.

Alisia zrobiłam mi zdjęcie, zdobywczyni włości (nie takie jak chciałam, więc nie pokażę) i wróciłam do znanego mi już wyjścia.
Ale żeby nie było tu jestem, z pałacem w tle 😀

Pałac Zagrodno 41 1024x767 Pałac Zagrodno
Dolnośląska Podróżnica szczęśliwa po zdobyciu pałacu

Ponoć za pałacem jest park, ale chaszcze były tak wysokie, że zrezygnowałam 🙂

Zapraszam do polubienia i włączenia powiadomień na Facebookowym Fanpage Dolnośląskiego Podróżnika

Dodaj komentarz